ROZWIĄZUJĘ PROBLEMY

POZYSKUJĘ DOTACJE

r.

Dlaczego sam plan nie wystarczy, żeby firma się rozwijała

Planowanie w firmie nie jest po to, żeby mieć plan.

Część firm, z którymi pracujemy, być może ma plan. Problem w tym, że bardzo często nie jest on sprecyzowany.

Planem nazywane są hasła w stylu: – „musimy zwiększyć sprzedaż”, – „musimy kupić nowe maszyny”, – „musimy się wreszcie rozwinąć”.

To nie są plany. To są intencje.

W większości firm plan istnieje bardziej w głowie niż w rzeczywistym działaniu. Jest zbiorem ogólnych założeń, które nie przekładają się na codzienne decyzje zespołu. A jeśli plan nie wpływa na to, co ludzie robią dziś, jutro i za miesiąc – to w praktyce go nie ma.

I właśnie dlatego warto powiedzieć to wprost: planowanie w firmie nie jest po to, żeby mieć plan. Jest po to, żeby zacząć realizować – świadomie, konsekwentnie i z poczuciem sensu. Planowanie w firmie to proces, który łączy cele biznesowe, decyzje i codzienne działania zespołu.

Reagujesz czy realizujesz?

W wielu firmach codzienność wygląda podobnie: – coś się wysypało – gasimy pożar, – ktoś czegoś nie dowiózł – poprawiamy, – pojawił się kolejny temat – dokładamy go do listy.

I tak w kółko.

Czasami tak musi być. Są sytuacje nagłe, których nie da się przewidzieć. Problem zaczyna się wtedy, gdy reagowanie staje się standardem. Gdy to już nie my prowadzimy firmę – tylko firma prowadzi nas.

Wtedy plan przestaje być narzędziem. Staje się życzeniem.

Efekt? Coraz mniej sił

Firmy działające w trybie ciągłej reakcji często jakimś cudem dowożą wynik. Ale koszt jest ogromny.

Zmęczenie. Frustracja. Poczucie, że „ciągle robimy, a stoimy w miejscu”. I myśl, która pojawia się w głowie właściciela i zespołu coraz częściej:

„Dłużej tak się nie da.”

To jest moment, w którym plan przestaje być opcją. Staje się koniecznością.

Plan jako decyzja – nie dokument

Plan nie jest tabelą. Nie jest prezentacją. Nie jest plikiem, który trzeba mieć „bo wypada”.

Plan jest decyzją dotyczącą sposobu działania.

W momencie, gdy zdanie: „musimy coś z tym zrobić” przestaje być życzeniem, a zaczyna być decyzją – zaczyna się prawdziwe planowanie.

O takich momentach decyzyjnych piszę i mówię częściej – również na LinkedIn, Facebooku i Instagramie.

Od czego naprawdę zaczyna się planowanie?

Alicja Majkowska Ekspertka AM BIZNES prowadzi spotkanie z zespołem, omawiając różnicę między intencjami a realnym planem działania w firmieNie od listy zadań.

Planowanie zaczyna się od celu.

1. Jakie są Twoje cele?

Pierwsze pytanie brzmi:

Jakie są Twoje cele na ten rok?

I nie – odpowiedź „więcej sprzedaży” to jeszcze nie cel.

Gdy cel jest jasny, zmienia się sposób myślenia. Przestajemy tylko reagować. Zaczynamy realizować.

2. Jak zrealizujesz ten cel?

Drugie pytanie jest równie ważne:

Jak zrealizujesz ten cel?

Czy masz plan realizacji? Czy potrafisz rozpisać konkretne kroki? Czy wiesz, co dokładnie musi się wydarzyć, żeby ten cel przestał być hasłem?

3. Skąd będziesz wiedzieć, że cel został zrealizowany?

Trzecie pytanie często odkrywa najwięcej:

Po czym poznasz, że cel został osiągnięty?

Kiedy to pytanie pada, znikają: – domysły, – niedopowiedzenia, – zdania zaczynające się od: „myślałem, że…”.

Pojawia się konkret.

Konkret zmienia sposób działania

Gdy rozpisujemy konkretne kroki: – nazywamy wprost, kto za co odpowiada, – określamy do kiedy coś ma się wydarzyć, – przestajemy liczyć na „jakoś to będzie”.

I nagle okazuje się, że plan: – porządkuje chaos, – zmniejsza napięcia, – otwiera przestrzeń do delegowania.

Delegowanie zaczyna się od planu

Nie delegujemy „zadań do zrobienia”.

Delegujemy odpowiedzialność za konkretny fragment celu.

To jest moment, w którym ludzie zaczynają się naprawdę angażować. Bo wiedzą: – po co to robią, – jaki to ma sens, – jaki jest ich realny wpływ.

Firmy nie rozwijają się dlatego, że plan jest zapisany w dokumencie. Rozwijają się wtedy, gdy plan zaczyna żyć w codziennym działaniu ludzi.

Czym więc jest plan?

Plan to nie papier. Nie tabela. Nie Excel.

Plan to świadomy sposób działania, który sprawia, że to my prowadzimy firmę – a nie ona nas.

Bo firmy tworzą ludzie. A ludzie potrzebują sensu, kierunku i decyzji.

Chcesz więcej?

Po więcej treści o planowaniu, decyzjach i prowadzeniu firmy w praktyce zapraszam Cię na LinkedIn, Facebooka i Instagrama. Dzielę się tam doświadczeniem z pracy z właścicielami firm i zespołami – bez teorii, za to z codziennej rzeczywistości biznesu.

.

Pozostałe Aktualności: